„Black Jack”, popularne ‘’oczko’’, szczęśliwe dwadzieścia jeden. Ta kasynowa, karciana gra jest nazywana różnie, jednak zasady są te same. Oprócz zasad towarzyszące grze emocje, również zawsze są podobno. Podniesiony poziom adrenaliny, szybsze bicie serca, łzy rozpaczy, lub okrzyk radości.

„Black Jack” to prosta gra karciana, której zasady szybko zrozumie każdy. W skrócie wyglądają one w taki oto sposób. Gra toczy się między dwoma przeciwnikami. Używana do niej może być jedna talia składająca się z pięćdziesięciu dwóch kart, lub kilku talii. Każdy z graczy dostaje po dwie karty. W zależności od sytuacji, może dobierać kolejne karty. Każda z kart w „Black Jacku” jest odpowiednio punktowana. Karty od figury numer dwa, do dziesięć, posiadają taką wartość punktową, jaka jest wysokość ich figury. A więc ‘’dwójka’’ to dwa punkty i tak dalej, aż do dziesiątki. Karty takie jak Jopek, dama i król to punków dziesięć. Natomiast as, to jeden punkt, lub jedenaście oczek. Zwycięzcą jest ta osoba, która osiągnie tytułowe ‘’oczko”, czyli dwadzieścia jeden punktów, lub będzie tego jak najbliżej. Jednak uzyskanie wyższej wartości punktowej, powoduje naszą porażkę. Gra toczy się najczęściej przy zielonym stoliku w kasynie, gdzie naszym przeciwnikiem jest krupier. Niewiele osób to wie, jednak krupier posiada nad nami matematyczną przewagę. Możemy ją zmniejszyć do minimum, stosując odpowiednie strategie. Jednak nie wiele osób je zna. Niektóre z nich to na przykład liczenie kart, lub metoda hi – lo. Stosując te strategie zdecydowanie zwiększamy swoje szansę na zwycięstwo. A stawką w „Black Jacku” nierzadko są ogromne sumy zielonych banknotów, czyli dolarów. Jeśli chcemy zwiększyć nasze szanse na ogranie krupiera, to zapoznanie się z metodami liczenia kart, będzie naszym niezbędnym krokiem. Informacje o nich możemy znaleźć na różnego rodzaju stronach internetowych poświęconych tej popularnej grze.

Gdy już je opanujemy, to możemy pomału wyruszać na podbój rynku kasyn. Zacznijmy na początku od tych internetowych, później zahaczmy o te polskie, a być może kiedyś zasiądziemy do partyjki „Black Jacka” w Las Vegas.